Outsourcing inwestycyjny

Masz dość codziennego wielogodzinnego ślęczenia i analizowania danych? Wolisz poświęcić czas na inne sprawy jednak bez rezygnacji z inwestowania? Rozważ outsourcing inwestycyjny.

Im bardziej ryzykowny instrument tym więcej czasu poświęca się na jego analizę i częściej się go dogląda. O ile lokaty czy obligacje można potraktować jako inwestycje typu „kup i zapomnij”, to akcje i fundusze inwestycyjne wymagają przynajmniej okresowego monitoringu, nie wspominając o kontraktach czy walutach, które wręcz co chwila trzeba śledzić.

A gdyby tak niejako kupić czas i zdać się na inwestowanie innych na nasze konto? Aktywnie zarządzane funduszowe polisy lokacyjne, kupne sygnały forexowe, konta zarządzalne, naśladownictwo innych, pozagiełdowe inwestycje alternatywne – to tylko przykłady możliwości inwestycyjnych pozwalających zaoszczędzić nam czasu i pozostania przy inwestowaniu.

Oczywiście ważna jest weryfikacja podmiotu któremu powierzamy swoje oszczędności, a że niektóre inwestycje alternatywne prowadzone są przez nowozakładane firmy dodatkowo nie napawa optymizmem i zwiększa strach przed powierzeniem swoich oszczędności ale… tego typu inwestycje zapewniają ponadprzeciętne potencjalne zyski i choćby z tego powodu warto rozważyć włączenie ich do swojego arsenału inwestycyjnego.

Czyż grając na giełdzie nie narażamy się na stratę? Grasz na forexie na olbrzymiej dźwigni, a boisz się komuś powierzyć pieniądze? Gdzie tu logika?

Outsourcing inwestycyjny jest nie tylko źródłem oszczędności czasu, ale także sposobem na dywersyfikację swojego portfela. Kto nie ryzykuje ten… ja zaryzykuję 🙂

 p.s.

Starałem się znaleźć w popularnych wyszukiwarkach zwrot „outsourcing inwestycyjny” i na dzień dzisiejszy brak tego typu stron. Czyżbym stworzył nowe pojęcie? 😉

Komentowanie jest zakończone.