szkolenie: VSA: Holmes i Glinicki (Market Masters Meeting)

W dniach 9-10 marca 2013 roku odbyło się w Warszawie szkolenie z cyklu Market Masters Meeting poświęcone metodologii Volume Spread Analysis (VSA) zorganizowane przez VSA TRADER.

Volume Spread Analysis  (VSA)

VSA to badanie zależności pomiędzy wolumenem, zasięgiem ruchu (spread) i ceną zamknięcia.

Pierwszy dzień w całości poświęcony był prelekcjom edukacyjnego ramienia twórców metody VSA, którym jest Gavin Holmes. Natomiast drugi dzień to praktyczne przykłady połączenia VSA z Teorią Fal Elliott’a, które zademonstrował Rafał Glinicki, poprzedzone prezentacją czynników osiągania sukcesu w tradingu jakie zaprezentował Dariusz Świerk.

Gavin Holmes

Gavin Holmes przedstawił założenia i twórców metodologii Volume Spread Analysis (Richard Wyckoff i Tom Williams), rzeczywiste przykłady sterowania rynkami przez Smart Money oraz przede wszystkim sygnały po których możemy obserwować działania dużego kapitału by niejako podpinać się do ich zagrań.

Wykłady Gavina były po angielsku jednak tłumaczone na polski. Może i przez zmęczenie całonocną podróżą, ale wg mnie nie wszystkie przetłumaczone zwroty oddawały swoją istotę i chyba lepszym pomysłem byłoby pozostawienie ich w oryginalnej angielskiej formie. Poza tym muszę pochwalić tłumacza za dobrą pamięć, gdyż bardzo często musiał tłumaczyć obszerne fragmenty. I właśnie do tej obszerności mam małe zastrzeżenie, gdyż „zwłoka” na tłumaczenie powodowała często coś w rodzaju wybicia się z rytmu przedstawianego wątku. Nie wiem czy nie lepsze byłoby tłumaczenie równoległe, ale wymagałoby to infrastruktury technicznej z możliwością posiadania słuchawek przez słuchaczy, a prawdopodobnie takiej możliwości w sali wykładowej nie było.

Sama prezentacja Gavina była standardowa. Udowodnił manipulację instrumentami finansowymi przez Smart Money, pokazał główne układy VSA i konieczność obserwacji wiadomości medialnych oraz ich konfrontacji z bieżącymi sygnałami VSA. Jeśli miałbym się czegoś czepić to brakowało mi syntetycznego zestawiania wszystkich wzorców VSA, np. w formie tabeli, tak aby wiedzieć jakie istnieją, po czym można je rozpoznać czy rozróżnić i jak pod nie grać.

Wzorcem zachodnich standardów w prezentacje były wplecione elementy lokowania produktu, jakim jest oprogramowanie do wyszukiwania sygnałów VSA stosowane przez prelegentów (TradeGuider). O ile nie mam nic przeciwko temu jeśli nie jest zbyt natarczywe to nie podoba mi się fakt, iż oprogramowanie ponoć zawiera dodatkowe filtry podwyższające skuteczność dawanych sygnałów i które to nie zostały przedstawione na szkoleniu. Czyż nie po to było płatne szkolenie, aby poznać dogłębnie daną metodologię? Z jednej strony jest mowa o niekorzystaniu z metod których się nie rozumie, a z drugiej zachęca się do korzystania z niekompletnie przedstawionej metodologii – jak dla mnie poważna niekonsekwencja.

Po szkoleniu każdy z uczestników otrzymał książkę „Trading In The Shadow of the Smart Money” w formie e-booka, którą na razie tylko przejrzałem, ale śmiem twierdzić ,że Gavin Holmes zawarł w niej więcej informacji niż na szkoleniu. Dodatkowo widziałem w sieci drugą jej część i uwaga do organizatorów, że ją także fajnie byłoby mieć. Czyżby reszta wiedzy i materiałów była zarezerwowana na Mentorhip który jest wkrótce planowany? A może na jeszcze dalsze etapy nauki?

Rafał Glinicki

Rafał Glinicki przedstawił teorię fal Elliott’a, ich własną interpretację z dodatkowym wykorzystaniem VSA, teorię liczb Fibonacci’ego oraz przede wszystkim elementy własnego warsztatu tradingowego wraz z rzeczywistymi przykładami swoich dotychczasowych zagrań.

Prawdę mówiąc to jego wystąpienie w ramach całego szkolenia najbardziej mi się spodobało i to do tego stopnia, że postanowiłem dalej się edukować w tym zakresie. Jak dla mnie to Rafał był głównym Mistrzem całego Market Masters Meeting. Nawet mimo stosunkowo małego wykorzystywania VSA w swoich zagraniach (z tego co zrozumiałem to bazuje nie tyle na czystych sygnałach VSA co na zachowaniu wolumenu względem swojej rozpiski falowej).

Zakres materiału przedstawiony przez Rafała był bardzo rozległy. Nawet po rezygnacji z przerw nie wyrobił się i z godzinę dłużej przeciągnął swoją część. Organizacyjnie to minus, ale jak dla mnie, spragnionego wiedzy inwestora, plus, gdyż mogłem dłużej zapoznawać się z jego warsztatem.

Rafał zrobił na mnie od początku zaskakujące wrażenie, gdyż prawdę mówiąc spodziewałem się typowego mrukliwego tradera niezbyt chętnie zdradzającego swój warsztat pracy, a nie świetnie przygotowanego do wystąpień publicznych edukatora. I właśnie to jego bardzo dobre przygotowanie do przemówień mnie zastanawia… tym bardziej, iż słyszałem w kuluarach, że to jego pierwsze tak duże wystąpienie. Wynika z tego, że albo ma już w tym doświadczenie (np. jako prezes jednej z firm), albo  do wszystkiego podchodzi profesjonalnie i uczył się specjalnie wystąpień by tu wystąpić, albo… i tu przychodzi mi na myśl jedna z teorii spiskowych wg których został specjalnie wyszkolony w tym celu 😉  Jeśli tak jest to… Rafał, uważaj! Niezależnie od wszystkiego przyznam, że Rafał u mnie bardzo zaplusował i mam nadzieję, że nie zmieni swojego zachowania w przyszłości.

Aby nie było, że go tylko zachwalam to powiem, że nie za bardzo zrozumiałem jego wykorzystanie liczb Fibonacci’ego o których na początku się naopowiadał, a później w zasadzie zabrakło ich wykorzystania (to co zostało pokazane to tylko po łebkach). Przydałoby się także połączenie zależności falowych z fiboliczbami i wolumenem – chyba że takowych nie ma lub ich nie uznaje.

Dariusz Świerk

Dariusz Świerk przedstawił… no właśnie. Nie było nic o VSA, a niby to przyświecało całemu szkoleniu. Dlatego uważam, że został wepchnięty „na siłę” lub „po znajomości” 😀   Niezależnie od tego przedstawił ciekawe spostrzeżenia dotyczące tradowania tylko, że… w zasadzie wszystkie przedstawiał już wcześniej na webinarach (i to darmowych!). Jeśli ktoś wcześniej nie słyszał o jego badaniach nad poszukiwaniem czynników sukcesów inwestycyjnych to szczególnie skorzystał, w innym przypadku dostał je w nieco bardziej uporządkowanej formie.

Darek zaplusował u mnie dopiero, gdy przedstawił elementy szkolenia z radzenia sobie ze stresem w którym brał udział. Co prawda nie chciał zdradzić szczegółów, ale to co usłyszałem wystarczyło mi do uzyskania pewności iż poszukuje rzeczywiście ekstremalnych rozwiązań, przez co jego rady mogą być rzeczywiście przydatne. Tak więc nie przekreślam go i będę miał dalej w obserwacji 😉

Prośba do Darka – wydaj wreszcie swoją książkę po polsku! I nie zasłaniaj się proszę problemami z wydawnictwami, gdyż jest ich wiele, zatem jak dla mnie to tylko wymówka, by nie dać krajanom przeczytać swojej publikacji. Mam nadzieję, że w tym roku się jednak doczekam…

Organizacja

Organizacyjnie szkolenie oceniam za poprawne. Każdy uczestnik dostał drukowane materiały do każdego wystąpienia (na koniec także w formie elektronicznej wraz ze wspomnianą książką), certyfikat uczestnictwa i poczęstunek w przerwach (dlaczego nie na każdej?).  Pochwalę ogólne pilnowanie porządku i czasów wystąpień, a skrytykuję początkowe niewpuszczanie kursantów na salę oraz końcowy bałagan z rozdawaniem materiałów i zapisami na kolejne szkolenia.

Otóż zajęcia rozpoczynały się o 11:00, natomiast rejestracja była już od 8:00 i kursanci którzy wcześniej przybyli nie mieli po prostu co ze sobą zrobić. Po całej nieprzespanej nocy w podróży i przybyciu na miejsce naprawdę miałem ochotę wreszcie usiąść i to nie tylko ja. Jako krótkowidz tym bardziej musiałem się czaić przy drzwiach do sali wykładowej by po jej otwarciu zająć miejsce choć w połowie pomieszczenia (pierwsze rzędy były zarezerwowane dla VIPów). A specjalnie szybciej przybyłem, aby zająć lepsze miejsce…

Na końcu powstał galimatias związany z przedłużonymi wykładami i rozdawaniem certyfikatów z książką (numerowane egzemplarze przypisywane poszczególnym kursantom). Gdyby rozdawanie odbyło się na zewnątrz sali wykładowej problemu by nie było…

Paradoksalnie bałagan spotęgowany został także obniżką ceny na proponowany mentoring i oprogramowanie TradeGuider. Uważam, że te elementy powinny być podane wcześniej, a nie na końcu. Tym bardziej, że wiązały się z dodatkowymi pytaniami, na które później po prostu nie było jak uzyskać odpowiedzi (śmiem twierdzić, że przez to było nikłe zainteresowanie oprogramowaniem, o ile w ogóle ktoś je nabył). Prośba organizatorów, aby po zniżki za mentorship zgłaszać się po zakończeniu zajęć, oczywiście zostały przez tłum zlekceważone – jak dla mnie to kolejny dowód, że bycie grzecznym i przestrzeganie reguł na ogół nie popłaca 😀

Ciekawostką całego zjazdu pozostało dla mnie 6-monitorowe stanowisko traderskie znajdujące się przed salą wykładową. Wyobrażałem sobie, że to przy jego wykorzystaniu będzie prowadzona część prezentacji (np. Rafał omawiający swoją grę do kamery, a obraz wyświetlany w sali wykładowej), jednak nic takiego nie miało miejsca. Wyszło, że to tylko dekoracja. Szkoda.

Pochwalę wszystkich prelegentów za to, że zaczepieni na przerwach odpowiadali na pytania uczestników, a zganię co niektórych medialnych VIPów, którzy ukrywali się w ich „kantorku” (część z nich jest znana ze światka inwestycyjnego i dla szarych inwestorów to jedyna możliwość wymiany zdań z nimi).

Z rozmów z innymi uczestnikami szkolenia zauważyłem, że spora ich część jest na początku swojej inwestycyjnej drogi i przyszła na VSA by poznać kompleksową metodologię gry niejako od początku. Wg mnie nie osiągnęli jednak swojego celu, gdyż szkolenie nie było przeznaczone dla zupełnie początkujących i na pewno nie obejmowało wielu aspektów prowadzenia spekulacji. Natomiast osoby, które podobnie jak i ja, przybyły w celu poznania nowej metodologii, w dużej części osiągnęły swój cel. Dlaczego nie całkowicie? Otóż jak dla mnie to „usłyszałem bijące dzwony, ale bez wskazania w którym kościele” – po prostu mam przeczucie, że pokazany nam został tylko wycinek metodyki VSA i aby ją rzeczywiście poznać potrzebne są dodatkowe nauki poparte praktyką.

Jako facet musiałem oczywiście zagadać kilka przedstawicielek płci pięknej, z moim szczęściem oczywiście wszystkie zajęte 😛  Jednak moja ciekawska natura kazała wypytać je o powody przybycia. O ile znam tylko kilka inwestorek to przyznam, że są one bardzo kumate i skuteczne. Jakież było moje zdziwienie jak dowiedziałem się, że obecne były z ciekawości (usłyszały że to coś nowego, po raz pierwszy w Polsce i że może będzie na tacy podane jak przy pomocy tego można prosto zarabiać), niejako do towarzystwa dla partnerów inwestorów lub do poszerzenia swoich horyzontów inwestycyjnych (prowadzą inne działalności i rozważają dopiero grę na giełdzie). Hmmm, ciekawe…

Wiele osób mówiło także o tym, że to pierwsze szkolenie z Volume Spread Analysis w Polsce. Być może sugerowali się sloganem reklamowym organizatorów (który notabene odnosił się do pierwszego wystąpienia Holmesa i Glinickiego), jednak wyprowadzę ich z błędu mówiąc, że takie szkolenia już są u nas od jakiegoś czasu (np. prowadzi je Mieczysław Siudek). Nowością tego szkolenia był przekaz niejako w „pierwszej linii” – Gavin Holmes jest bezpośrednim uczniem Toma Williamsa będącym twórcą VSA).

Na koniec pozwolę sobie na małą dygresję odnośnie ceny całego szkolenia. O ile sam załapałem się na pierwszą promocyjną pulę i nie mam do niej uwag to szczególnie cena dla ostatniego terminu zapisów wydaje mi się nieadekwatna do jego zakresu. Plusik jednak dla organizatorów za promocje dla studentów! Naprawdę w przypadku komercyjnych przedsięwzięć uwzględnianie zasobów młodych ludzi praktycznie nie występuje i tym bardziej pochwalam takie zachowanie.

Podsumowanie

Ogólnie szkolenie uważam za udane. Mimo kilku, tak naprawdę małych, wpadek, poznałem zarys nowej dla siebie metodologii i uzyskałem możliwość jej dalszego zgłębiania. Nie mam pojecia czy pomoże mi ona w zarabianiu jednak póki nie spóbuję to się o tym nie przekonam, a uznałem, że jeśli jest możliwość uzyskania wiedzy w bezpośredniej linii od twórców to miałbym później wyrzuty, gdybym z tego nie skorzystał. Tak więc nie żałuję uczestnictwa w szkoleniu podstawowym z VSA.

Organizator: VSA Trader (http://vsatrader.eu)

Artykuł znaleziony poprzez:

  • trading in the shadow of the smart money pl
  • rafał glinicki

11 Komentarze.

  1. a ile osób tam było i ile to kosztowało?I ile dalej będzie kosztować

  2. dziękuje…spojrzałem i jestem w szoku, bo w cenie 2000 to ja jestem w stanie znaleźć szkolenie w grupie 5-8 osób a nie 200 osób.To raczej spęd.Poza tym literatura Williamsa czy Gilmora jest dostępna w necie…Co do fal to mam wątpliwości, bo na rynkach gdzie ponad 80% transakcji dokonują automaty trudno doszukiwać się emocji na których bazuje teoria fal Elliotta. Filmy Darka Świerka są dostępne w necie długo,i tak jak napisał krs na darmowych webinarach też sporo wiedzy było, a że Rafał z Darkiem już wcześniej razem robili szkolenia to nie dziwi dodatkowa reklama Darka. 1,5 godziny na stałe układy Rafała i proces decyzyjny to zdecydowanie za mało.Generalnie uważam, że takie pieniądze to zdecydowanie wygórowana kwota, która nie przekłada się na rzeczywistą korzyść dla słuchaczy. Ciekaw jestem opinii innych uczestników.

    • Nie znam rozkładu uczestników względem ceny (po ile kto nabywał), ale jak napisałem z górnym poziomem zdecydowanie przesadzili (niższy w porządku, środkowe względne). Pamiętaj, że VIPy też były, więc może przynajmniej część z nich zgarnęła te droższe wejściówki.

      Ogólnie nazwałbym to bardziej seminarium niż szkoleniem. Na pewno zaletą całego przedsięwzięcia był fakt wykładu metodologii w pierwszej linii co wbrew pozorom jest sporą, a na pewno unikalną, zaletą. Tym bardziej, że można było każdemu prowadzącemu zadawać pytania i uzyskiwać natychmiast odpowiedzi.

      Falek nie lubię, ale po tym co zobaczyłem chyba będę musiał się z nimi przeprosić 😉 Oczywiście po dłuższej weryfikacji, że przedstawione zasady faktycznie częściej występują niż nie.

      Ogólnie na pewno nie żałuję. Może inaczej byłoby gdybym zapłacił wyższą cenę, ale przy jej dolnych widełkach jest ok i przynajmniej zapoznałem się z czymś nowym dla siebie.

  3. Witam
    Byłem uczestnikiem tego szkolenia i zgadzam się z większością tez autora z wyjątkiem referatu Pana Świerka, pomijając fakt że Pan ten jest bardzo niemiły i niesympatyczny w rozmowie, to jego referat to kopia jego materiałów z sieci. Obejrzałem jego wszystkie szkolenia w sieci i nie mogłem się doczekać jego wykładu na temat „radzenia sobie ze stresem…”, a dostałem to co zwykle, że robił jakieś badania, żadnych rozwiązań. Na szkoleniach w sieci mówi bardzo sensownie, ale niestety w kółko to samo, nic nowego. A była nowa historyjka z wężem. Teraz się okazało że na szkoleniu mentorship też Pan Świerk wystąpi z referatem jak radzić sobie z emocjami. Wygląda na to że Pan Świerk reklamuje Pana Glinickiego a ten go wpycha na swoje szkolenia. Przed szkoleniem byłem fanem tego co robi Pan Świerk a po szkoleniu jego magia prysnęła. co do tłumaczenia w pierwszej części to tragiczne, tłumacz zmieniał sens wypowiedzi Gavina. Niestety obawiam się że jesteśmy na niego zmuszeni.
    Połowa szkolenia Gavina dotyczyła przykładów manipulacji rynkiem i była zdecydowanie za długa. Dla osób które były na webinarze promującym to szkolenie przez 3 godziny Gavin powtarzał to samo. A na końcu było już tak mało czasu że leciał tak szybko że nie nadążałem przerzucać kartek w książce. Wiele rzeczy organizatorzy obiecali i nie spełnili, mieli dostarczyć
    nagrania video z tego szkolenia- obiecywał to Gavin i Pan Glinicki, materiały ze szkolenia miały być po polsku, a są po angielsku. Dodając do tego tragiczne tłumaczenie – wnioski można wyciągnąć sobie samemu.
    Takie szkolenie powinno być darmowe, miało na celu sprzedanie programu Tradeguider, wszystkie przykłady materiały do tego służyły, ale nie zostało to poprawnie przeprowadzone. Sam chciałem kupić ten program, ale gdy zacząłem grzebać w sieci okazało się że nie jest to takie proste. Potrzebne są jeszcze dane itp. bo bez tego program jest bezużyteczny. Niestety nie wyjaśniono tego na szkoleniu. Pan Glinicki jest klasą samą w sobie, nie wiem tylko po co przyczepił się do niego Pan Świerk. Chyba że się mylę co do Pana Świerka i w końcu zacznie pokazywać jakieś sensowne rozwiązania, a nie klepać tylko w kółko jak mantra „zrobiliśmy badania……” Szkolenie oceniam na 3+, zapisałem się na mentorship, koszt 1600 zł ale martwię się że przy 50 osobach to trudno będzie to wszystko ogarnąć. Nie wiem czy nie jest lepszym sposobem uczyć się bezpośrednio od Gavina – kupując ich szkolenia w sieci. Ciągle robią jakieś promocje itp.

  4. 27 marca będzie kolejne szkolenie online Gavin + Glinicki. Możliwe że brakuje im osób na mentorship? lub program się źle sprzedał? nie wiem co mam sam o tym myśleć. Może Oni są Smart Money a my jesteśmy tymi owieczkami i kupujemy te ich szkolenia. Jeśli na szkoleniu mentorship – połowa to będą nowe osoby to znowu pół szkolenia tłumaczenia że rynki są manipulowane:(
    Co do organizatorów uważam za brak profesjonalizmu przesyłaniu w emailu samego numeru konta na które trzeba zapłacić za szkolenie mentorship, a po 2 tygodniach przesyłaniu regulaminu szkolenia w którym mowa że można zrezygnować po 10 dniach jak już minęło 14 dni. Sam regulamin to „mistrzostwo świata” czegoś takiego jeszcze w życiu nie widziałem. Chyba w bankach mają prostsze regulaminy. Czego tam nie ma …..

    {usunięty_fragment_regulaminu}

    To tylko szkolenie i mówimy o małych kwotach, a nie o setkach tysięcy …..

    • Nie wiem czy tylko mi się wydaje czy faktycznie to gdzieś usłyszałem, ale na mentoringu miały być raczej osoby z omawianego szkolenia, inaczej także uważam, że byłoby to bez sensu. Tym bardziej, że idea mentoringu to szkolenie Mistrz -> Uczeń w jak najmniejszej grupie.

      Jeśli chodzi o jutrzejszy darmowy webinar to traktuję go ewidentnie jako promocję oprogramowania TradeGuider. Ale akturatnie cieszę się z tego powodu, gdyż jest to dedykowane wystąpienie przeznaczone do tego celu. Pewnie Gavin jest przedstawiecielem jego autorów, a Rafał polskim dystrybutorem i taka ich rola. Wystąpienie darmowe, więc nijakich zarzutów nie mam. Wręcz cieszę sie, gdyż mam nadzieję wreszcie usłyszeć więcej o tym tworze, a szczególnie o różnych źródłach danych dla niego. Po szkoleniu tyle pytań o TradeGuider’a zadałem iż pewnie przez to spory % w stworzeniu tego webinaru miałem 😉

  5. Gavin jest CEO firmy Tradeguider więc mu zależy na sprzedaży oprogramowania. Ostatnio byłem na kilku szkoleniach Gavina, wszystkie bardzo podobne i na koniec zawsze super promocja można kupić program z kursami dużo taniej. Ostatnio był plugin do NinjaTrader na 899$ + szkolenia itp. Super cena. Sam czekam na szkolenie gdzie w promocji będzie plugin do infinity. Zobaczymy jak będzie wyglądać to szkolenie, jak zaczną promować mentorship dla nowych osób- a dla takich jest to szkolenie to zacznę się poważnie martwić. Po szkoleniu w Warszawie mieliśmy dostać też plan tradingowy Gavina, a teraz się okazuje że dostaniemy go na mentorship… Dużo takich nieścisłości….. jakiś niesmak pozostaje. Najbardziej zawiodłem się Panem Świerkiem, był moim „bohaterem” a rzeczywistość…..

  6. dzisiaj trzeba być naprawdę bardzo ostrożnym z szkoleniami,jeśli mentorship ma być dla 50 osób (zgodnie z tym co kolega wyżej napisał) to sami sobie odpowiedzcie czy jest sens za takie pieniądze i czy powoływanie się na grupę żółwi nie jest marketingową ściemą?

  7. Boshe, gdzie takich frajerów jak wy szukać? Większość materiałów Gavina jest na youtube, swoje obydwie książki już kilka razy rozdawał uczestnikom darmowych webinarów (wystarczyło napisać maila do Kena). Poczytajcie na sieci co ludzie o nich piszą i och oprogramowaniu – jest tylko do nauki, o wiele lepiej samemu wziąć książkę i się uczyć. Jak już chcecie soft, to Mietek Siudek niedługo będzie swój sprzedawał do Amibrokera – może on coś lepszego wymyślił – prezentacja już w czwarte to zobaczymy.

    Za 2500 poszlibyście na szkolenie do M. Marcinowskiego z TechnikaIchimoku.pl i więcej byście wynieśli. VSA to nie żadna cudowna technika, wystarczy popatrzeć na rzeczywiste zagrania podczas webinarów – ani szybciej nie wchodzą niż inni, ani z mniejszym ryzykiem. To wszystko można mieć za pomocą klasycznej AT lub paru dodatków z fibo czy prostej AB=CD – to jedno zagranie dałoby wam kupę kasy (przejrzyjcie wykresy japońców – po 500-700 pips jednego dnia było po korekcie AB=CD).

    Naprawdę, zaczynam się zastanawiać, czy swojej szkoły nie otworzyć. Pokazałbym parę prostych skutecznych zagrań (jak to AB=CD powyżej) i kaska by się sypała 2000-3000 PLN za dzień szkolenia. I nawet nie musiałbym naciągać ludzi, wszystko by było uczciwe. Na serio to przemyślę.

    • Przemyśl 😉
      Zresztą po co skoro zarabiasz >600 pipsów dziennie? ;p

      Szkolenia są różne, jednemu pasuje coś, a drugiemu nie, na innym może być odwrotnie. Osobiście z każdego szkolenia, nawet darmowego, coś nowego na ogół wynoszę. Czsami to „coś” może dużo znaczyć. Poza tym są różne powody do bywania na szkoleniach, w tym przypadku niekoniecznie chodzi o VSA…

      A co do szykowanego softu Mie to także czekam i cieszę się, że będzie alternatywa, klienci powinni skorzystać na konkurencyjności. Tym bardziej, że jego „wtyczka” będzie rozbudowana o geometrie czym moze naprawdę namieszać co niektórym 🙂

Więcej w Recenzje, Szkolenia
książka: Droga inwestora. Chciwość i strach na rynku finansowym.

Spotyka się inwestor z psychologiem i spisują wynik swoich rozważań na temat emocji panujących wśród inwestorów  giełdowych. Cóż takiego stworzyli?...

Zamknij