Rytm rynku 2

Kontynuując poprzedni wątek poszukiwań praw rządzących światem -> Rytm rynku -> doszedłem do kolejnych wniosków, że jednak giełda odzwierciedla rzeczywistość. Aż się boję do czego jeszcze dojdę 😉

Duże studenckie miasto. Weekendami wszystkie puby są oblegane przez studentów, którzy do rana imprezują na całego. Nadchodzi końcówka roku. Studenci rozjeżdżają się do rodzinnych domów na Święta. Miasto pustoszeje… ale nie życie w pubach!

Część pubów w okresie świąteczno-noworocznym obumiera, ale te w głównych lokalizacjach ciągle nieźle prosperują i są pełne imprezowiczów. Studenci jednak nie wyjechali? Przyjezdni? Tubylcy nagle wyszli? Wszystko po trochu 🙂

Większość studentów wyjechała, jednak niektórzy pracują lub daleko mieszkają i pozostają. Na Święta zjeżdżają się do rodzinnych domów ludzie z całego świata, a część z nich idzie się po prostu spotkać ze znajomymi. Obie te grupy to jednak mała część i występująca także w innych okresach. Skąd zatem pochodzą „nowi imprezowicze”?

Pamiętajmy, że mamy do czynienia z dużym miastem pełnym całorocznych mieszkańców. I że mamy przerwę świąteczną czyli… uczniowie! Tak, to przedstawiciele szkół średnich w tym okresie głównie okupują puby. Dłuższe wolne, podobnie jak w wakacje, sprzyja wyjściom ze znajomymi i przyzwoleniem rodziców na późniejsze powroty.

Tak więc młodzież, dodajmy że pełnoletnia, bawi się i to ona rządzi tak naprawdę w pubach w takich okresach. Niezależnie od tego czy to młodzież, studenci czy przyjezdni, wszyscy bawią się po swojemu. Wydawać by się mogło, że nic się nie zmienia i codzienny rytm jest zachowany… czy jednak na pewno?

Studentki, szczególnie ze starczych roczników, podobnie jak pracujący, tańczą w rytm muzyki robiąc najczęściej wyuczone wcześniej ruchy. Niekiedy wysublimowane, czasami proste, ale są to powtarzane od lat ruchy. Takie które wykonają zawsze niezależnie od stanu w którym się znajdują 😉 Tylko pojedyncze osoby z tej grupy robią „wirtuozerię” odbiegającą od średniej.

A co z młodszymi studentkami i licealistkami? Bawią się po swojemu, najczęściej bardzo spontanicznie. Niektóre dopiero co odkrywają atrybuty swojej kobiecości i wykonują wręcz „śmieszne” dla starszej grupy ruchy. Jednak nie przejmują się tym i dobrze się bawią. I o to chodzi! Ta grupa to w tym okresie większość. W ruchach jej reprezentantów widać chęć do zabawy i rewelacyjną wręcz improwizację.

No co? Facetem jestem 😀

Zadajesz sobie pytanie co to znowu ma wspólnego z giełdą? Już śpieszę z odpowiedzią. Starsza grupa imprezowiczów to zawodowi traderzy, natomiast młodsza do początkujący inwestorzy lub inwestycyjny narybek. Lepiej?

A gdzie tu rytm? Proszę bardzo. Poza okresami wolnego puby żyją tym samym imprezowym rytmem. Podobnie giełdy, kiedy w takich okresach jest m. in. ta sama wysoka płynność i tylko sporadyczne anomalie wybijające ją ze swojego głównego rytmu. W „wolnych” okresach zmienia się specyfika bywalców pubów tak samo jak zmieniają się zachowania giełdowe. Np. w okresie wakacyjnym niektóre instrumenty wręcz „obumierają”, a w okresie świątecznym potrafią robić nieprzewidziane ruchy.

Jest to kolejny przykład potwierdzający, że rytm rynku istnieje! Rynki, w przeważającej części roku, poruszają się w jakiś sposób. Bardziej lub mniej przewidywalny, ale uogólniając jest to jednolity kierunek. Bywają jednak okresy, że instrumenty „wariują”, są sztucznie „wyciągane” czy robią niemożliwe do skwalifikowania ruchy. Tak samo jak „imprezowy narybek” improwizuje, tak rynki mają okresy, kiedy profesjonalistów jest na nich garstka i władzę przejmuje inwestycyjny narybek.

W takich okresach trzeba szczególnie uważać. Bo choć przyjęło się, że drobnica inwestycyjna nie ma znaczenia to w takich okresach to ona rządzi. Czy to sie komuś podoba czy nie, spontaniczność może wygrać z wyrachowaniem.

Spontaniczna studentka ostatnich roczników? Hmmm istnieje taka? 😛

2 Komentarze.

  1. Excellent post but I was wondering if you could write a litte more on this subject?
    I’d be very grateful if you could elaborate a little bit more.
    Kudos!

Więcej w Artykuły, Rytm rynku
Sentyment – większość się myli czy jednak ma rację?

Fajnie byłoby wiedzieć jakie pozycje mają nasi inwestycyjni przeciwnicy? Pewnie :-) Tylko jak uzyskać takie informacje... U kilku brokerów zauważyłem...

Zamknij